- Patrz mama biegam jak pantelufa...
- Jak kto?? - spytała zdziwiona mama
- No jak pantera !!
- Aha biegasz szybko jak pantera - mama się uśmiecha
- Tak jak pantelufa...
***
Żeby mama się nie nudziła podczas gotowania często towarzyszę jej w kuchni (choć czasami się zajmę czymś innym ku radości mamy). Pewnego popołudnia gdy mama obierała marchewki, ja biegałam w kółeczko. Miałam uniesioną koszulkę, ukazując swój brzuch:
-Patrz mamo taniec brzucha!!
Teraz już wiem, że brzuch wcale nie musi się tak szybko przemieszczać.
***
Zainteresowało mnie samodzielne odkręcanie wody w umywalce i mama mi pokazała jak to się robi. Gdy tak sobie myłam rączki mama w końcu powiedziała:- Majeczko, ale rączki już umyłaś to zakręć wodę.
- Dlaczego?? - spytałam zdziwiona bo spodobało mi się to samodzielne mycie.
- Bo wodę trzeba oszczędzać. W Afryce (...) dlatego trzeba wodę szanować. - zakończyła mama tłumaczenie, a w międzyczasie zakręciłyśmy wodę.
Ponieważ słuchałam uważnie co mama mówi, rzekłam głośno i wyraźnie (zwracając się do kurka z wodą):
- SZANUJ SIĘ!!
***
Gdy mama robi śniadanie to ja jej albo pomagam, albo oglądam bajki. Moja pomoc polega na tym, że mama mnie sadza na blacie koło deski gdzie przygotowuje kanapki. Czasami pozwala mi posmarować kromkę chlebka masłem, czasami wrzucam torebki herbaty do kubków no i rzecz jasna podjadam i zadaję mnóstwo pytań. Parę dni temu podczas tego obrządku mama postawiła mleko na kakao, paróweczki, wodę na herbatę, zaczęła robić kanapeczki i odpowiadała na moje pytania. Nagle mleko wykipiało i trochę się przypaliło.Mama rozbudziła się całkiem i podjęła działa naprawcze szkody, gadając przy tym dużo, gdy już kończyła swoje wywody dodała:
- Majeczko bądź chwilkę cichutko i pozwól mi się skupić...ehhh
- Dobze pozwalam Ci. Skup się - po tym stwierdzeniu zapadła 30 sekundowa cisza i pytałam dalej.....
(w zimowym kapelutku od Św.Mikołaja :) )

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz