Blog dla moich bliskich, którzy są daleko i nie mogą na co dzień patrzeć jak rośniemy.
środa, 3 listopada 2010
1 listopad
Święto zmarłych jest dość wyczerpujące. Te długie spacery po cmentarzach, gdzie należy się dobrze zachowywać i nie ma placów zabaw, nie przypadły mi do gustu. Pod koniec to mama już się trochę za mnie wstydziła, gdy z radością wykrzykiwałam "niech żyje Puchatek!". Jedno wydarzenie mnie zadziwiło. Spotkałam dziwnie ubraną panią. Miała taką fajną czarno - białą sukienkę.
-Mamusiu, czy to panna młoda??
-Nie, to zakonnica! - roześmiała się mama.
Ja bardzo lubię bawić się w pannę młodą albo w księżniczkę. Owijam się w firankę, a gdy mama pyta gdzie pan młody, to odpowiadam, że "w placy". Księżniczka obowiązkowo ma na sobie dużo biżuterii i ozdób. Im więcej tym lepiej. Zakładam wszystkie trzy opaski, moje koraliki, bransoletki i wtedy zamieniam się w księżniczkę, a mama w królową.
Dynia jest oczywiście dziełem mojego Tatunia.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
to jest jakieś przegięcie :) gdzie nowe posty ke??
OdpowiedzUsuńNo ja z tym samym zapytuję... co wy sobie jakieś wakacje urządziliście? Majeczko.. pogoń Mamę - niech zasiada przed klawiaturą :)
OdpowiedzUsuń