sobota, 18 września 2010

Jesień przyszła, nie ma na to rady...


"Przyszła jesień, spadają liście. Są żółte, pomarańczowe, czerwone i zielone. Robi się coraz zimniej..."
Tęsknie już za zabawami w piaskownicy i nie mogę się wciąż doczekać śniegu. Póki co korzystamy z promieni słońca i spacerujemy po naszym osiedlu. Najczęściej towarzyszy nam Malyśka i jej mama Ola. Ja to jak tylko usłyszę, że idziemy na spacer to pytam "Gdzie Malyśka??". Czasami wydaje mi się, że ją słyszę "Yyy słyszysz?? To chyba Malysia.".
Przed wyjazdem taty do pracy nazrywaliśmy jarzębiny i zrobiliśmy piękne naszyjniki i bransoletkę. Ja i mama byłyśmy księżniczkami i królowymi. Lubię przymierzać korale i różne świecidełka. Pojechaliśmy też na spacer do lasu. Udało nam się znaleźć parę grzybków. Jakiś czas temu byliśmy też w Rudniku i tam też szukaliśmy grzybków. Bardzo lubię tam jeździć bo jak tylko nie pada deszcz i jest ciepło to można siedzieć na podwórku. No i bardzo mi się podobają ogniska, to wrzucanie patyków do ognia, pyszna kiełbaska i śpiewy przy akompaniamencie gitary...

- Mamo, nie poznaję cię.
- Dlaczego?? - pyta mama
- Bo jestem niegłupia.

1 komentarz:

  1. Na jesień są dobre wierszyki, np. taki, nieznanego bliżej poety:
    JESIEŃ – JESIENIUCHA

    Ale plucha cha, cha
    Plucha cha, cha.
    Ale dmucha cha, cha
    Dmucha cha, cha.

    Niech tam leje, niech tam wieje.
    Ja się bawię, ja się śmieję.
    Niech tam leje, niech tam wieje.
    Ja się bawię, ja się śmieję.

    Żółta grucha cha, cha
    Grucha cha, cha.
    Hop do brzucha cha, cha
    Brzucha cha, cha.

    Niech tam leje, niech tam wieje.
    Ja się bawię, ja się śmieję.
    Niech tam leje, niech tam wieje.
    Ja się bawię, ja się śmieję.

    Dla mnie jesień
    to jest mucha cha, cha.
    Jesień, jesień –
    jesieniucha cha, cha.

    Niech tam leje, niech tam wieje.
    Ja się bawię, ja się śmieję.
    Niech tam leje, niech tam wieje.
    Ja się bawię, ja się śmieję. do góry

    OdpowiedzUsuń