sobota, 13 lutego 2016

Wiwat Babciu, wiwat Dziadku!!






Po balu karnawałowym przyszła pora na występy z okazji Dnia Babci i Dziadka. W szkole już nie robimy takich występów, za to Lenka zaprosiła wszystkich na uroczystość do przedszkola. Przyszła babcia Ania i dziadek Marek i nawet babci Krysi z Krakowa udało się przyjechać. To było pierwsze przedstawienie gdzie Lena miała swoją krótką kwestię do powiedzenia. Wyszło jej to świetnie, no i miała jeszcze bardzo ważną rolę... Na koniec jednego z tańców weszła na środek sali i puściła 5 białych balonów, które były wypełnione helem. Trzeba przyznać grupie Żabek, że bardzo się starali i mimo tremy świetnie sobie poradzili. Muszę również tu napomknąć o  wyprawie do Krakowa. Rodzice zabrali nas tam na "Kraina Lodu Disneya - film z muzyką na żywo" w TAURON Arenie Kraków. Było to niezwykłe wydarzenie dla nas. Po przedszkolu i szkole pojechaliśmy do Krakowa. Lena cieszyła się na ten dzień cały tydzień gdy dotarłyśmy do babci oświadczyła:
- Ja z wami nie idę, zostaję u babci.
Rodzice zaniemówili na 3 minuty, a później zaczęli zachęcać swoją młodszą córkę do wyjścia. Na co Lena:
- No przecież wszystko mi opowiecie, przecież można opowiadać.
 
Udało się Lenisławę przekonać, ale trochę opóźniło to nasze wyjście i w drodze do Tauron Areny napotkaliśmy korki. Mama odetchnęła z ulgą widząc tłumy biegnących Elz (bohaterka bajki) i normalnie ubranych dzieci w stronę okrągłej hali widowiskowej, na której wyświetlała się reklama całego wydarzenia. Ustawiłyśmy się w długiej kolejce do wejścia, a gdy w końcu zasiadłyśmy na trybunach mama odsapnęła. Byłyśmy tam pierwszy raz i miejsce to zrobiło na nas duże wrażenie. Duży ekran miałyśmy po prawej stronie, a pod nim stało dużo krzesełek które zajęła orkiestra. Po raz kolejny miałyśmy okazję oglądnąć naszą ulubioną bajkę. Grająca Orkiestra Akademii Beethovenowskiej, śpiewający Chór Polskiego Radia   no i wykonawcy piosenek śpiewający na żywo: Czesław Mozil, Katarzyna Łaska, Magdalena Wasylik i Marcin Jajkiewicz
zrobiły ogromne wrażenie na wszystkich dzieciach i ich rodzicach. Bardzo nam się podobało, Lena też była szczęśliwa że jednak z nami poszła.


Mama bardzo chciała zrobić nam zdjęcie w trójkę. Najpierw Lena oświadczyła, że ona nie lubi zdjęć i sobie nie zrobi. Jak w końcu mama ją przekonała to Kornelka stwierdziła, że ona nie chce:


 


Przed nami ferie zimowe. W tym roku mama miała pierwszy raz problem co ze mną zrobić podczas zimowej przerwy. Przecież ona ma swoje obowiązki, tata też musi wyjechać. Lena będzie chodzić do przedszkola, a dla mnie trzeba było szukać jakiegoś miejsca gdzie będę miała opiekę. No, a z innej beczki gdzie jest zima?? gdzie jest śnieg??

Na koniec pochwalę mamę. Mama kiedyś napisała dla nas książkę, która bardzo nam się podobała. Bo my (zwłaszcza ja, Maja) lubimy jak nam mama czyta różne książki, wierszyki. Mamie udało się wydać tę książkę i podczas pobytu w Krakowie odebrała ją. Nosi tytuł "Niezwykłe przygody Mai", ale ona nie jest o mnie. Jest o dziewczynce, może trochę podobnej do mnie, no i ma takie imię jak ja. Do tekstu mamy pani Katarzyna Kurdziel zrobiła piękne ilustracje.





PS. Lena ma 4,5 roku i ku swej radości (bo w przedszkolu jej przyjaciele mają to za sobą) powiedziała "R". Nie zawsze jej to wychodzi, ale wszyscy ją tu dopingujemy :).

1 komentarz:

  1. Trzeba chyba dopisać, że edytorem książki jest krakowskie Wydawnictwo PETRUS!

    OdpowiedzUsuń