- Ja z wami nie idę, zostaję u babci.
Rodzice zaniemówili na 3 minuty, a później zaczęli zachęcać swoją młodszą córkę do wyjścia. Na co Lena:
- No przecież wszystko mi opowiecie, przecież można opowiadać.
Udało się Lenisławę przekonać, ale trochę opóźniło to nasze wyjście i w drodze do Tauron Areny napotkaliśmy korki. Mama odetchnęła z ulgą widząc tłumy biegnących Elz (bohaterka bajki) i normalnie ubranych dzieci w stronę okrągłej hali widowiskowej, na której wyświetlała się reklama zrobiły ogromne wrażenie na wszystkich dzieciach i ich rodzicach. Bardzo nam się podobało, Lena też była szczęśliwa że jednak z nami poszła.
Mama bardzo chciała zrobić nam zdjęcie w trójkę. Najpierw Lena oświadczyła, że ona nie lubi zdjęć i sobie nie zrobi. Jak w końcu mama ją przekonała to Kornelka stwierdziła, że ona nie chce:

Przed nami ferie zimowe. W tym roku mama miała pierwszy raz problem co ze mną zrobić podczas zimowej przerwy. Przecież ona ma swoje obowiązki, tata też musi wyjechać. Lena będzie chodzić do przedszkola, a dla mnie trzeba było szukać jakiegoś miejsca gdzie będę miała opiekę. No, a z innej beczki gdzie jest zima?? gdzie jest śnieg??
Na koniec pochwalę mamę. Mama kiedyś napisała dla nas książkę, która bardzo nam się podobała. Bo my (zwłaszcza ja, Maja) lubimy jak nam mama czyta różne książki, wierszyki. Mamie udało się wydać tę książkę i podczas pobytu w Krakowie odebrała ją. Nosi tytuł "Niezwykłe przygody Mai", ale ona nie jest o mnie. Jest o dziewczynce, może trochę podobnej do mnie, no i ma takie imię jak ja. Do tekstu mamy pani Katarzyna Kurdziel zrobiła piękne ilustracje. PS. Lena ma 4,5 roku i ku swej radości (bo w przedszkolu jej przyjaciele mają to za sobą) powiedziała "R". Nie zawsze jej to wychodzi, ale wszyscy ją tu dopingujemy :).


Trzeba chyba dopisać, że edytorem książki jest krakowskie Wydawnictwo PETRUS!
OdpowiedzUsuń