| ZDJĘCIA |
- Lenka daj URSONA.
- Oooo akuku jest. - co mniej więcej znaczy "Ooooo widzę go, jest tu."
Ostatnio postanowiła spróbować zamknąć drzwi na klucz. Wzięła stopień i pęk kluczy. Wspięła się do drzwi wejściowych. Oczywiście nie dała rady trafić kluczem do dziurki, ale zaskoczyła nas że wybrała dobry klucz. Może był to przypadek, ale powtórzył się jeszcze trzykrotnie. Kiedyś mama zostawiła Lenkę i tatę samych w domu i pojechała coś załatwić. Później oni mieli przyjechać po nią w umówione miejsce. Tata później opowiadał jak to ubierał Lenkę:
-Lenko, gdzie ty masz spodnie?
-Choć
Wzięła tatę za rękę i zaprowadziła do szafki i wyciągnęła zimowe spodnie.
Innym przykładem jak dobrym obserwatorem jest Lenka jest fakt, że gdy bierze telefon mamy, albo taty to dotyka ekranu z taką swobodą jakby wiedziała co robi. Nabiera też wprawy w rozmowach telefonicznych z tatą:
-Tata? ooo tata!!
-Tak to tata, a z kim rozmawiam?
-Tyi - tu Lenka wskazuje na siebie rączką. Przecież wszyscy mówią "Ty Lenka".
- Co się tam u was dzieje?
-Jaja brrmbrrm baba - w tłumaczeniu: Maja pojechała z babcią autem do przedszkola.
- A ty co robisz??
- Pupa.- co oznacza "Robię kupę" lub "Robię siku"
No właśnie z tym sikaniem to też jest osobna historia. Lena już kilkukrotnie udowodniła, że umie zawołać zanim się załatwi, ale nie chce robić TYCH spraw na nocniku. Bardzo się spina gdy każą jej siadać na nocnik. Ostatnio była u nas babcia Krysia i zrobiły z mamą straszną gafę. Szły na zakupy, a ja byłam w przedszkolu. Moja mama zdjęła Lenie pieluchę i naciągnęła getry na gołą pupę i poszła gdzieś na chwilkę. Babcia Krysia w tym czasie ubrała Lenie grube spodnie i poszły. Dwie godziny później, w domu Lena się coś kręciła po łazience:
- siku
- Tak Lenko tu się robi siku.
Później Lenek przyszła do kuchni i nagle z przerażeniem ozjamiła
- Puppa, pupa.
Mama patrzy, a na ziemi kałuża. Okazało się, że Lena poszła na spacer bez pieluchy...
To, że stara się mnie we wszystkim naśladować to już chleb powszedni. Ciągle mama się denerwuje:
- Maja nie wchodź tam; Maja nie rób tak, bo zaraz Lena będzie powtarzać.
No i tak się właśnie dzieje. Podejrzała mnie jak wchodzę na wiklinowy kosz pod oknem i teraz namiętnie wspina się i ogląda auta, tramwaje i spacerujących ludzi z psami. Lena jest zachwycona, ale mama się boi że Lenek spadnie i się potłucze.
No i wspominałam o tym jak to Lenka umie nas rozbawić:
Mama - Lenko powiedz PANI
Lena - Pam
M - Lenko, nie PAN tylko PANI, tam jest Iiiiiii.
L - Pam
M- Lenko umiesz powiedzieć PANI??
L- Ta mamo
M- To powiedz PANIiiiiiii
L- Nie mamo
M- To chyba nie umiesz.
cisza
L- Mamoooo
M- Tak Lenko??
L- Iiiiiii
Tata ogląda książkę z Lenką:
L- To to??
T- To pajacyk, powiedz PA-JA-CYK.
L- TATA,
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz