Do tej pory w sytuacji "zagrożenia" mojego JA (gdy ktoś mi coś odbiera, "pożycza" gdy ja tego chcę używać, gdy coś jest nie po mojej myśli) wydawałam dźwięki stękającego płaczu, krzycząc "ja chcę", "to moje"itp... i tupałam nogami. Obraz nieciekawy, ale na pocieszenie dodam że to nie codziennie. Po prostu bywają gorsze dni (teraz było ich nieco więcej). Obecnie do moich gestów dodałam - plucie. Mama się tylko cieszy, że śliny nie używam. Gest gestem bardzo ją złości. Najczęściej tego typu zachowanie kieruję przeciwko mojej mamie, ostatnio Marysi. Czemu tak robię?? To proste i oczywiste gdy ktoś coś robi wbrew mnie to chcę komuś zrobić przykrość. Mama tłumaczyła i prosiła żeby tego nie robić, a nawet wprowadziła za to kary. Póki co to jest silniejsze ode mnie...
Dziwne pytania:
- Mamo kogo można zabić?? - brzmi strasznie, ale skoro mama zabija muchy, pająki i komary to drastyczność tego pytania nieco maleje.
- Mamo czy można lizać umywalkę w domu?? - tego nie umiem wytłumaczyć, ale zapytałam bo dobrze wiedzieć.
-Mamo czy to Ty?? - dziwności dodaje fakt, że patrze na mamę i ją poznaję.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz